Stocznia wygrała z ZAKSĄ

06/10/2018

Stocznia Szczecin pokonała aktualnego wicemistrza Polski ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle i awansowała do finału Memoriału Arkadiusza Gołasia. Konfrontacja zakończyła się wynikiem 3:1 dla naszego zespołu.

Na sobotnie spotkanie z ZAKSĄ trener Michał Mieszko Gogol desygnował do gry Bartk Klutha, Nicholasa Hoaga, Lukasa Tichacka, Aleksandra Maziarza, Janusza Gałązkę i Marcina Wikę. Pozycję libero dzielili między siebie Nicolas Rossard i Adrian Mihułka.

Początek starcia należał zdecydowanie do ekipy z Pomorza Zachodniego. Stocznia, między innymi dzięki punktowym zagrywkom Hoaga, szybko objęła prowadzenie 8:2. W kolejnych minutach kędzierzynianie opanowali nieco sytuację i zaczęli się zbliżać do naszej drużyny. Szczególnie emocjonująco było w końcówce. Szczecinianie mieli problemy ze skończeniem piłki setowej i sztuka ta udała się im dopiero przy stanie 24:23. Janek Gałązka dobrze poszedł w pierwszym tempie i mocnym atakiem ze środka zakończył inauguracyjną partię.

W drugim secie na parkiecie od początku zameldował się Asparuch Asparuchov, który zmienił na pozycji Marcina Wikę. Tym razem sytuacje się odwróciły. ZAKSA uciekła, Stocznia próbowała gonić. To się ostatecznie nie udało, wicemistrzowie Polski zwyciężyli 25:21 i wyrównali stan meczu. W trzecią partię lepiej weszli kędzierzynianie, ale nasz zespół zdołał odrobić straty, wyszedł na prowadzenie i ostatecznie wygrał 25:21. Na pochwałę zasługuje Asparuchov, który z piłki na piłkę czuł się coraz pewniej i zanotował kilka efektownych ataków.

W czwartym secie w miejsce Hoaga pojawił się Niko Penczew. W tym fragmencie meczu pierwsze skrzypce grał jednak zawodnik z drugiej strony siatki. Sławomir Jungiewicz bombardował Stocznię kolejnymi uderzeniami, a wynik cały czas był na styku. Bohaterem końcówki był jednak Asparuchov. Bułgar najpierw skończył kontrę przy wyniku 22:21 i pozwolił swojej drużynie na zbudowanie przewagi, a parę minut później przypieczętował zwycięstwo ekipy Mieszko Gogola skutecznym uderzeniem z lewego skrzydła (25:23).

Organizatorzy postanowili też wyróżnić osobno MVP z każdej drużyny i takie nagrody otrzymali rozgrywający obu drużyn – Benjamin Toniutti oraz Lukas Tichacek. Jutro o 16:00 Stocznia zmierzy się w finale z ONICO Warszawa lub Aluronem Virtu Warta Zawiercie.

Stocznia Szczecin 3:1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
Sety: 25:23, 21:25, 25:21, 25:23

Galeria

20180418_gks_088 20180418_gks_087 20180418_gks_086 20180418_gks_085 20180418_gks_084 20180418_gks_083